O księżniczce, która nie poszła na bal

Przybyliśmy na bal karnawałowy do Klubu Mam w sobotę przed południem, zgodnie z szeroko zakrojonym planem. Plan szeroki, bo oprócz dwóch księżniczek i księcia przywieźliśmy również wyposażenie jednodniowej kawiarenki, która miała być otwarta dla gości balu i ich rodziców. Szklane patery, słoiki, papierowe talerzyki, lampki, etykiety na smakołyki, które przygotowaliśmy w domu i te, które przynieśli uczestnicy balu oraz niezawodne Mamy, które jak dobre wróżki zjawiły się ze słodkimi wypiekami dla maluchów. I jak się okazało było tych słodkości, ile dusza zapragnie. Na bogato :-)

Kawiarenka powstawała w sposób prawie magiczny, z różnych elementów, jak w bajce o Kopciuszku. Papierowy domek kolorowanka zamienił się na przykład w ladę cukierniczą, na którą nasza starsza księżniczka wystawiła samodzielnie babeczki i pierniczki. Pierniczki gwiazdki przyczepione do patyków do szaszłyków stały się słodkimi i pachnącymi różdżkami (zgadnijcie, co zostało zjedzone najszybciej:-) ). Księżniczka dostała ważne zadanie wypisania etykiet na kawiarenkowy asortyment, a więc na m. in. ciasto marchefkowe tartę z grocha (też subtelna aluzja do niewdzięcznych prac Kopciuszka..?) oraz zatknięcia ich na odpowiednich wypiekach. Koniecznie też chciała brać udział w każdym kolejnym kroku czyli np. przyklejaniu etykiet do wykałaczek oraz rozwieszaniu lampek (trzymała koniec, żeby lampki się nie plątały). Gdy wszystko było wreszcie gotowe, okazało się, że księżniczka woli jednak zostać „sprzedawczynią” w kawiarence niż iść na bal, który właśnie się rozpoczynał.

IMG_20160116_121013~10

 

IMG_20160116_121025~4

Z jednej strony na pewno jedzenie pierniczków i picie lemoniady miało wpływ na taką decyzję. Z drugiej strony ta krótka opowieść o księżniczce, która wolała zostać ekspedientką, pokazuje nam, jej rodzicom, moc zaangażowania. Bo Jagoda uwielbia przygotowania, starania, dekoracje. I nie chciała porzucić przedsięwzięcia, w które włożyła tyle swoich chęci i pracy (wcześniej robiłyśmy też  razem pierniczki i talerzyki).

IMG_20160116_121013~9

I jest jeszcze morał bajki, który jest być może wszystkim znany, ale czy doceniany..? Małe księżniczki chcą towarzyszyć rodzicom w ich dorosłych zajęciach, używać ich dorosłych narzędzi, uczyć się, obserwować dorosłych podczas pracy, pomagać, coś potrzymać, przeciąć, przykleić. Są niesłychanie cierpliwe i szczęśliwe, gdy towarzyszą dorosłym, nie tylko, gdy dorośli towarzyszą im. Zwyczajny nurt codzienności kontra bal ;-) Codzienność nie jest bez szans!

Lidia Rekosz-Domagała